O mnie

Jestem żoną i dobrze mi z tym :)

sobota, 26 lipca 2014

:(:(:(

Wczoraj wylądowałam u lekarza ... od tygodnia miałam dziwne bóle , między łopatkami i w żebrach które kumulowały się w mostku . wczoraj dostałam takiego ataku , że musiałam klęknąć na podłogę , żeby się nie przewrócić , mama siłą wpakowała mnie do samochodu i wysłała z tatą do lekarza . Doktor stwierdził , że się przeforsowałam ( młody ma już ponad 5 kg i praktycznie non stop jest na rękach :/ ) , dostałam tabletki i maść . Wszystko było w miarę ok , aż do nocy ...ból znów skumulował się w mostku , bolało tak bardzo , że pół nocy wymiotowałam :/ Dziś boli mnie już każdy fragment ciała , i chyba spełnił się mój najgorszy sen moja choroba chyba sobie o mnie przypomniała. W poniedziałek  idę zrobić wyniki i umawiam się do reumatologa , żeby jak najszybciej rozpocząć leczenie . Nie potrafię zacisnąć pięści , chodzenie po schodach sprawia mi ból , najgorsze jest to , że nie potrafię zająć się własnym dzieckiem ... :(:(:( nie potrafię go wziąść na ręce , nakarmić , potrzymać do odbicia a nawet przytulić ...
Trzymajcie za mnie kciuki bo będą mi teraz bardzo potrzebne ..........



P

poniedziałek, 21 lipca 2014

Jest lepiej ale jeszcze nie idealnie :)

Hej wszystkim :) Młody zasnął w łóżku dziadków ( bo u nich na parterze chłodniej niż u nas na pięterku ) więc mam chwilę by coś skrobnąć . Wczoraj mały skończył 6 tygodni , waży już 4800 g , ubranka nosi w rozmiarze 62 ( długas z niego ) , pampersy mamy w rozmiarze 2 . Nasza sytuacja troszkę się normuje , tfu, tfu , tfu , odpukać i co tam jeszcze ... bo zawsze gdy młodego pochwalę , to on zmienia się o 180 stopni . Ostatnio zdarzyło mu się 2 nocki pod rząd zrobić nam tylko 2 pobudki na jedzonko , przespał ładnie 2 x po 5 godzin , tym samym my rano byliśmy nieco bardziej żywi niż zwykle . Ogólnie nie jest już tak źle , je ładnie , przybiera na wadze , kolki trochę lżejsze , z kupką też nie ma już większych cyrków , jest natomiast problem ze spaniem w łóżeczku i z zasypianiem w ogóle , czasami w nocy po karmieniu trzeba 1,5 h a nawet 2 h młodego wozić w wózku bądz nosić na rękach bo położony do łóżeczka czy naszego łóżka płacze ... kilka razy zdażyło się , że po jedzeniu odłożyłam go do łóżeczka i zasnął bez problemów . Miejmy nadzieję , że młodemu wszystko się wkrótce unormuje . Ja czuję się dobrze , oprócz nie wyspania nic mi nie dolega :) , no ok , ostatnio chyba gdześ mnie przewiało bo już 3 razy miałam napady okropnego bólu w plecach i klatce piersiowej , jeśli nie przejdzie samo to wybiorę się do lekarza , bo co jak co ale teraz muszę działać na pełnych obrotach :) 10 sierpnia organizujemy chrzciny Kuby , zdecydowaliśmy się zrobić małe przyjęcie w lokalu bo:
a) męża po całych tygodniach nie ma , a same z mamą wszystkiego nie ogarniemy ( nie chcę też zbyt wykorzystywać jej pomocy bo i tak duuuuuuuużo nam już pomaga )
b) samej najbliższej rodziny jest 20 osób , nie dysponujemy nawet taką ilością krzeseł w domu :)
c) po wszystkim mąż znów pójdzie do pracy a ja zostanę z tym całym pobojowiskiem do posprzątania sama
d) cena cateringu dla wszystkich niewiele różni się od kwoty jaką liczą sobie za ugoszczenie takiej samej liczby osób w lokalu .
Jak radzicie sobie z tymi upałami ? Ja ledwo żyję , mały markotny , widać , że taka pogoda też go męczy , wczoraj cały dzień przeleżał w samym pampersie , bo nie miałam sumienia w nic go ubierać .
Przyszła do nas chusta , ale ... mały nie za bardzo lubi w niej przebywać 10 minut tyle jest w stanie w niej być , może z czsem się polubią .

Kończę a Was zostawiam ze zdjęciami  :



W trasie 


W swojej najlepszej pozycji do spania 



Moje słodkie rączki ...



i nóżki <3


Spacerowo 


 a to z wczoraj 

Pozdrawiamy

P&K

wtorek, 8 lipca 2014

Tak w skrócie

Mały od 4 dni płacze w nocy i w dzień z 20 minutowymi przerwami na sen.
Ma skazę białkową i mleczko na receptę .
Krople na kolki pomagają , bo puszcza bąki i z kupką nie ma aż takich problemów.
Wożenie w wózku i leżenie w bujaczku już nie są fajne , teraz na topie jest noszenie się na rękach , łóżeczko omijamy szerokim łukiem , nawet spanie z rodzicami nie odpowiada.
I tak sobie myslę , czy to może ten cały skok rozwojowy ? No chyba , że podmienili mi dziecko ...

Upał chce mnie chyba zabić , chodzę ledwo żywa , podenerwowana , czasami muszę w nocy iść do łazienki siarczyście sobie zakląć policzyć do 10 i wrócić do Kuby wyciszona z uśmiechem na twarzy .



I powtarzam sobie w kółko , dasz radę , to minie !

wtorek, 1 lipca 2014

Ciężko mi ...

Mały od ponad tygodia jest na butli , zaczął zanikać mi pokarm i nie byłam w stanie młodego wykarmić .Przyjmuję tabletki na zatrzymanie laktacji , bo zaczęły robić mi się zastoje , po tabletkach czuję się fatalnie ale 2 tygodnie dam radę. Wkroczyliśmy w etap kolek ... :/ Podajemy Delicol , trochę mu pomagają , jednak od 3 dni całe dnie płacze , uspokaja się tylko na rękach i wożony w wózku ... Noce jako tako przesypia . Zamówilismy Sab Simplex - może on bardziej ukoi jego brzuszek . Od mm Kuba ma problemy z kupką , herbatka z kopru włoskiego trochę pomaga przynajmiej raz dziennie zrobi ale w wielkich mękach . Mąż wrócił do pracy , ja wysiadam fizycznie , gdyby nie moja mama , chyba bym wyła do księżyca , gdyby nie jej pomoc nie miała bym czasu nawet zjeść śniadania . Wiem , że to dopiero 3 tygodnie a ja już narzekam , ale jak się "wygadam" to mi trochę lepiej . Dziewczyny to się kiedyś skończy i będzie lepiej prawda ?

Wrócę jak się trochę ogarniemy .

P

czwartek, 19 czerwca 2014

Godzina 0 - czyli opis mojego porodu :)

Pomimo kolejnej zarwanej nocki , postanowiłam , że w końcu usiądę i napiszę relację z mojego porodu , to niby tylko 2 tygodnie , ale sporo rzeczy zaczyna mi juz gdzieś umykać . Nie przedłużając było to tak ...

Wszystko zaczęło się już tak naprawdę ok 1 czerwca , pisałam Wam tutaj o moich przepowiadających , pytałam czyt to już one itp . teraz już wiem - były :) 5 czerwca poszłam na wizytę do naszego Pana Ginekologa , wszystko było ok , szyjka trzymała mocno , miała dobrą długość , a maleńki leżał już dość nisko , można powiedzieć , że był gotów do wyjścia . Na następną wizytę miałam przyjść 26 czerwca , ale sam doktorek wspomniał " No chyba , że wcześniej zobaczymy się w szpitalu " . Zrobiliśmy GBS , i wynik miałam odebrać we wtorek . Wróciłam do domu , przepowiadające bez zmian , jakie były takie zostały . Tak dotrwałam do 6 czerwca ( piątek ) poczułam straszną ochotę na smażoną rybkę , więc pojechaliśmy z mężem i rodzicami na kolację do pobliskiej smażalni , mąż się śmieje, że była to moja ostatnia wieczerza ;P
7 czerwca ( sobota ) rano poszłam z mamą do fryzjera , podcięłam i zafarbowałam włosy , w domu zrobiłam sobie pazurki w nogach , hennę na brwi i te sprawy ;P Wieczorem pojechaliśmy na grila do kuzynki i tam się zaczęło ... Skurcze miałam średnio co 20-30 minut , nic nikomu nie mówiłam , bo nie chciałam zrobić ogólnej paniki , O 24.00 miałam już dość i zdecydowaliśmy pojechac do domu , na odchodne powiedziałm tylko do towarzystwa " Zobaczycie , że jutro go urodzę ". Całą noc nie zmrużyłam oka , skurcze miałam co 15-20 minut , chodziłam po mieszkaniu , leżeć ani siedzieć nie mogłam ... Rano skurcze miałam już co 10 minut i mąż zadecydował , że jedziemy do szpitala , ja jechałam z nastawieniem , że mnie zbadają zrobią KTG i wypuszczą do domu  ( o ja naiwna ! ) mąż natomiast stwierdził , że z powrotem pojedziemy już we troje ... Dotarliśmy na izbie przyjęć nie brali moich skurczy chyba zbyt serio , bo jakoś specialnie się nie uwijali , dopiero gdy dostałam skurczu , w ciągu 15 minut byłam już przyjęta . Zbadali mnie , okazało się szyjka zerowa ! KTG - lekkie skurcze . Doktor zdecydował , że przyjmą mnie na oddział i zobaczymy co dalej . Chwała Bogu trafiliśmy za wspaniałą położną !!! Podała mi jakiś zastrzyk , i powiedziała, że albo skurcze ustaną , albo się nasilą , oj nasiliły się . Kazali mi przebrać się w koszulę nocną , a położna poszła wymusić na doktorze  zgodę na podanie antybiotyku ( ponieważ nie miałam jeszcze wyniku GBS , przez cały poród co 4 h musiałam dostawać antybiotyk , a poród w wodzie niestety odpadał :(  ) Póżniej słyszałam jak dzwoni na oddział położniczy , że szykuje się poród nie pełny 37 tc , mają przygotowac w razie W inkubator , bo do 18 na świecie pojawi się dzidziuś . Potem już poszło skurcze , skurcze i jeszcze raz skurcze , głównie chodziła, skakałam na piłce , w miarę możliwości między skurczami leżałam i ucinałam sobie drzemki , bo bałam się , że po nieprzespanej nocy nie dam rady młodego wypchnąć . Mąż oczywiście cały czas był ze mną , nie było żadnych innych porodów , więc dostaliśmy największą salę , było cicho spokojnie , czuliśmy się jak VIP-y ;P Ok . 17.30 podali mi kroplówkę , kilka skurczy , parcie , oddechy i o 18 .00 usłyszeliśmy njapiękniejszy dźwięk na świecie - płacz naszego syna ! Płakaliśmy z mężem jak małe dzieci , niesamowite uczucie , nawet teraz na samo wspomnienie , po policzku płynie mi łza :) Małego zważyli zmierzyli dostał 10 pkt , pani ordynator z noworodków przyszła go zobaczyć i okazało się , że nie ma żadnych cech wcześniaczych , oraz , że obejdzie się bez inkubatora . Dostałam małego na piersi , a położna w tym czasie mnie pozszywała ( swoją drogą bardzo ładnie :P ) , bo niestety musieli mnie naciąć :/ Potem 2 h lezeliśmy z małym na porodówce , potem zaprowadzili mnie pod prysznic i na siku , i poszliśmy do sali . Ok, 21.00 mąż pojechał do domu , a małego zabrali , abym mogła się wyspać . I to na tyle tak to wyglądało .

Moje odczucia i przemyślenia ? Urazu nie mam , chociaż na następne dziecko szybko się nie zdecyduję :P Nastawiłam się na mega hardcore , a w sumie nie było aż tak źle , najgorsze było jak położna podczas skurczu rozciągała mi palcami kanał rodny ( wiem , że robiła to po to by uniknąć nacięcia krocza , bo mały inaczej by nie wyszedł , niestety nie udało się ), same skurcze , nacięcie ( bo trafili na końcówkę skurczu) oraz zszywanie , samo parcie i wypychanie małego aż tak złe nie było.


Ps.1 A teraz pytanko , z racji tego , że mały urodzony przed 37 tc , należą mu się za darmo szczepionki przeciw pneumokokom , jak wiecie krąży wokół nich cała masa legend i mitów . Tu pytanie do Was szczepiłyście ? Jak Wasze pociechy to zniosły ? Były jakieś powikłania ?

Ps.2 Ile mleka z piersi powinien wypijać 2 tygodniowy niemawlak ? Na jedno karmienie i łącznie na całą dobę ?Orientuje się ktoś .


P

sobota, 14 czerwca 2014

Jesteśmy w komplecie !

8 czerwca o godz. 18.00 urodził się Kuba :) Wziął nas wszystkich z zaskoczenia bo powinien pojawić się na świecie 1 lipca . Ważył 2880 g i miał 53 cm . Za opis porodu weznę się , gdy znajdę trochę więcej czasu :)  Od środy jesteśmy w domku . Tatuś ma 2 tygodnie urlopu więc mam kogoś do pomocy . Ogólnie jest dobrze , uczymy się siebie nawzajem , i cieszymy się tymi pierwszymi chwilami ze sobą . Mały jest grzeczny , w nocy daje nam pospać , budzi się co 3 godzinki na zmianę pieluszki i jedzonko , czasami musimy wybudzić go sami . Mamy drobne problemy z karmieniem , w szpitalu panie nie do końca dobrze pokazały mi jak karmić i mały strasznie poranił mi sutki , popękanie , krew i te sprawy ... :/ moja laktacja nie chciała ruszyć z miejsca , więc przez 3 dni pobytu "karmiłam" z płaczem , bo w szpitalu dzieci nie dokarmiają ... Dopiero od wczoraj mamy jako taki pokarm , z obydwu piersi jestem w stanie odciągnąć na jeden posiłek . Radzimy sobie laktatorem , bo moje sutki dopiero dziś wróciły do formy , ale do piersi nie przystawiam , bo bo szpitanych zdarzeniach mam zwyczajnie uraz .Staram się podawać Kubie jak najwięcej swojego mleka , czasami zdarza się tak , że mleczka jest za mało , wtedy wspomagamy się modyfikowanym . Jesteśmy po pierwszej wizycie pani położnej , z małym ok , powiedziała , że dobrze się nim opiekujemy , obejżała też i mnie , jestem ponoć bardzo ładnie zszyta , mam same szwy wewnętrzne , więc nic wyjmować  nie trzeba :) Szwy w ogóle mi nie przeszkadzały , już w nocy po porodzie sama śmigałam do WC i obyło się bez przeciwbólowych . Moja waga spadła do 68 kg ( dzień porodu 76 kg , przed ciążą 73 kg ) , za to cera jest w fatalnym stanie , praktycznie już godzinę po porodzie miałam wysyp pryszczy . Zostawiam Was ze zdjęciami małego , teraz muszę uciekać bo domaga się jedzonka :)


2 godzinki po narodzinach





2 dzień w domu , jeszcze trochę żółty 




a tak uśmiecham się gdy słyszę tatusia <3
Zakochałam się po uszy !!!!!
P

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Ostatnia prosta :)

W czwartek stuknie nam 37 tc .... ( SZOK , SZOK , SZOK !!! ) Jak w tytule teraz to już ostatnia prosta przed wielkim finałem . Samopoczucie ? Psychiczne znacznie lepsze niż fizyczne . Od jakiegoś tygodnia niemiłosiernie bolą mnie biodra i dół kręgosłupa , pierścionki poszły w odstawkę , bo puchną mi paluchy , stopy wieczorami też jakby napuchnięte , ulgę przynosi schłodzona w lodówce maść z kasztanowca ( POLECAM ! ) jestem strasznie niezdarna i niezgrabna , schylanie i wstawanie w nocy z łózka ( 6-7 krotna wędrówka na siusiu  to norma ) sprawiają mi problemy , brzuszek "ciąży" , i chyba dla tego od czasu do czasu czuję jakby szczypanie między łopatkami . Ale ! Dajemy radę , bo wiem , że warto , na końcu czeka najpiękniejsza na świecie nagroda - Nasz Syn :) Czy czuję strach ? Póki co nie , czasami tylko coś tam po głowie mi przeleci , ciekawość jaki będzie nasz mały jest chyba silniejsza niż strach , nie stresuję się  , bo tak na prawdę nie wiem czego się spodziewać , nie czytam , nie oglądam "Porodów" , nie słucham opowieści koleżanek , bo nie chcę się nakręcać , każdy poród jest inny , co ma być to będzie i teraz nie ma już odwrotu :) boleć będzie na pewno - ale to wiedziałam już 9 miesięcy temu :P  Wyprawka dla młodego już prawie kompletna , kącik w sypialni urządzony , " dopieszczę " go jeszcze i wstawię zdjęcia .
Tak się aktualnie prezentujemy  :



Pozdrawiam 
P.

Ps.1 Mamuśki , od jakiegoś tygodnia , mam bóle w dole brzucha , coś jak przy okresie , tylko łagodniejsze , poboli pół godzinki , czasami godzinkę i przestanie , czasami mam też uczucie takiego pulsowania od środka , czy u Was też tak było ? Czy to te słynne przepowiadające ? :) 
Ps.2 Czy któraś z Was używała dla swojego maleństwa kosmetyków Penaten ? Udało nam się kupić po dobrej cenie płyn do kąpieli , i chciałabym z tej samej firmy dokupić resztę kosmetyków , gdyby coś młodego uczyliło to łatwiej będzie znaleźć winnego . Kto używał niech pisze , czy się sprawdziły .