Od 3 dni męczy mnie zgaga :/ chyba sobie wykrakałam , bo jeszcze w seszłym tygodniu chwaliłam się mamie , że jakoś w tej kwestii mi się uspokoiło . No i teraz mam , tak potwornie nie paliło mnie nigdy w życiu ( a wszyscy "pocieszają" , że im wyżej w ciąży tym zgaga większa :/ ) . Doszło do tego , że rano po popicu tabletki na tarczycę zwykłą wodą , w dodatku na czczo już mnie pali ! Jem małe porcje , nie popijam w czasie posiłku , unikam smażonego , ostrego , nie przejadam się a ona dalej jest . Zjadłam już chyba kosz migdałów , wypiłam chyba dobre kilka wiader mleka i nic , mięta też nie pomaga , od żucia gumy ( ktoś mi powiedział że pomaga ) boli mnie już żuchwa . Pytałam ginekologa na ostatniej wizycie i powiedział mi , że leki na zgagę są w ciązy nie wskazane . Przewertowałam różne fora internetowe , i dużo dziewczyn pisało , że lekarze spokojnie pozwolili im jeść Rennie w ciąży , oczywiście nie przekraczając dozwolonej dziennej dawki ( 1-2 tabletki na dobę ) . Przypominam sobie , że szwagierka też miała straszne zgagi w ciąży i też owe tabletki jadła . Znalazłam nawet ulotkę Rennie w internecie i pisze "Można stosować w ciąży i okresie karmienia piersią w zalecanych dawkach i zgodnie ze wskazaniami . " Doszłam do wniosku , że tabletki kupię i gdy już na prawdę nie dam rady wytrzymać to będę je jeść i tyle , nie chodzi mi tu o to , że gdy lekko zapiecze od razu sięgnę po lek , bo co za dużo to nie zdrowo , ale awaryjnie w wyjątkowych okolicznościach .
Jak było u Was jadłyście jakieś specyfiki na zgagę ? Znacie może jakieś inne niż ja domowe sposoby na zgagę ? Jeśli tak poratujcie !
Dziś jadę do mojej reumatolog z wynikami i wypisem , mam nadzieję , że uszanuje moją decyzję o nie przyjmowaniu sterydów w ciąży i może zaleci jakieś inne nie sterydowe leki ? Zobaczymy .
P
Dzwoniłam dziś do Babci z życzeniami :
B: A ty jak się czujesz ?
Ja: Całkiem dobrze tylko zgagę mam straszną ...
B: Mówią , że jak zgaga to dziecko dużo włosów mieć będzie .
Ja: W takim razie ja chyba makaka urodzę ...