O mnie

Jestem żoną i dobrze mi z tym :)

poniedziałek, 6 maja 2013

Co u Nas .

Remont trwa i trwa i mam wrażenie , że w nieskończoność trwać będzie . Niby wszystko idzie do przodu , ale trwa to już całe wieki . Jestem zmęczona ciągłym sprzątaniem , podejmowaniem decyzji . Im bliżej końca tym większe obawy , czy aby wybraliśmy dobry kolor , czy ciemniejszy nie był by lepszy , czy kafle dobre , w dalszym ciągu  nie mam pomysłu na kolor ścian , niby jestem na coś zdecydowana , jedziemy do sklepu i dupa blada ... nie podoba mi się nic . Kran wybrany , ale dalej nie zamówiony ( bo funduszu aktualnie brak ) i jak znam życie to gdy już kasiora będzie , to kran zniknie z allegro ... Lampy też wybrane , ale z tego samego powodu jeszcze nie kupione . Otwór na kran sam się w zlewie nie wytnie , a jakoś zawsze nam nie po drodze by z nim do C podjechać .
W pracy hmm , chciało by się powiedzieć , że po staremu , ale ostatnio atmosfera się popsuła , jest sporo niedomówień . Kiedyś chodziłam tam z dobrym nastawieniem , i chęcią do pracy a teraz chodzę z musu , i jestem kłębkiem nerwów .

Trzymajcie kciuki i za remont i za pracę .


Pozdrawiam

P

wtorek, 23 kwietnia 2013

Zwyczajnie

Po długich debatach kolor mebli do kuchni został wybrany :) Fronty będą w kolorze klon antyczny , jasne z widocznymi "paseczkami" ,  boki wiśnia marabela , ta sama faktura tylko kolor taki nie za jasny ale też nie za ciemny brąz , a szafki wiszące fronty w kolorze capuccino , ładny beż , bez połysku . Teraz pozostaje czekać , za ok. 3 -4 tygodnie fachowiec powinien już zacząć montować kuchnię :) Mąż planuje w weekend majowy położyć gładź gipsową i pomalować pokój , potem wkracza fachowiec od kafli . W niedzielę planujemy pojechać kupić zlew , kran , kontakty i będziemy mieć już prawie wszystko .
W weekend balowaliśmy całą rodziną na weselu kuzyna . Buty mimo wypsikania ich od środka specialnym środkiem do rozciągania obuwia nie spisały się i mnie otarły :/Na szczęście zabrałam ze sobą moje stare rozchodzone baleriny . Impreza świetna :) W niedzielę były poprawiny , ja w poniedziałek dochodziłam do siebie a mąż niestety musiał już pojechać do pracy .
Szykuje mi się bardzo pracowity tydzień . Wczoraj cały dzień ogarniałam dom ale i tak wszystkiego nie udało mi się sprzątnąć . Reszta jutro , bo dziś o 13 muszę być w pracy .
Teraz pędzę powoluuutku się zbierać , bo mam dziś strasznego lenia :)


P

wtorek, 16 kwietnia 2013

Decyzje , decyzje i jeszcze raz decyzje :)

Od wczoraj siedzę obstawiona książeczkami z kolorami frontów , korpusów szafek i blatów . I jak tu podjąć decyzję ? Jest tyle opcji do wyboru ! Jak na podstawie takiego kawałeczka okleiny wyobrazić sobie wszystkie meble w tym kolorze , czy nie będzie za jasno/ciemno/pstrokato . Wczoraj przewertowałąm wszystko chyba z 10 razy , mąż w pracy a mnie ciężko samej na coś się zdecydować . Mam cichą nadzieję , że dziś wieczorem wróci i wybierzemy coś razem . Póki co jestem na 60-70 % zdecydowana na kolor blatu , taki mają rodzice i znajoma i nie ma z nim większych problemów jeśli chodzi o utrzymanie czystości , kolor przyjemny , pasuje praktycznie do wszystkiego . Jeśli chodzi o szafki ciemnych w ogóle pod uwagę nie biorę , bo kuchnię od zawsze chciałam mieć jasną :)  W głowie siedzą mi 2 kolory ale do końca zdecydowana jeszcze nie jestem .
Moim marzeniem jest też szkło lacobel - zamiast kafli na ścianach  , ale ze względów finansowych chcieliśmy z niego zrezygnować , w Castoramie liczylą sobie ok . 450 zł za metr nie zależnie od tego czy szkło mleczne czy barwione , a jak się dziś okazało , nasz fachowiec zrobi nam całość razem z montażem za ...  600 zł :):):)  Jestem meega szczęśliwa , bo będę mieć to o czym marzyłam a aż tak bardzo się nie zrujnujemy , chociaż jakiś mały kredyt i tak nas nie ominie .

To tyle na dziś bo lecę coś zjeść i powoli zbierać się do pracy .


A i jeszcze jedno , znacie jakieś metody na rozciągnięcie nowych szpilek ?  Wypychanie gazetą namoczoną w denaturacie jak na razie zbyt nie pomaga , rozchadzanie też nie daje efektów a te cholery dalej uwierają po małych paluchach :/ a w sobotę są mi potrzebne na wesele kuzyna . Pomocy !!!


P

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Do przodu !

Dzieje się .

Kafle na podłogę są . Za ok. 2 tygodnie będą położone .




Sprzęt jest .





( zdjęcie - internet)

(zdjęcie - internet)


Projekt kuchni jest. Dziś przychodzi fachowiec , weźnie miarę i okaże się jak moja wizja ma się do rzeczywistości .
















Kolory mebli będą inne , chodzi o ogólny zarys co i jak ma wyglądać .

Na razie nasza kuchnia wygląda tak :







Zanim fachowiec przyjedzie zmontować meble będzie ok miesiąca czasu , wtedy mąż wygipsuje pomieszczenie , a kafle też już powinny być gotowe .


Trzymajcie kciuki :)


P .

środa, 3 kwietnia 2013

Projekt kuchnia - czas zacząć :)

Jest fundusz , możemy działać :) Miałam w głowie wizję jak nasza kuchnia ma wyglądać , ale teraz gdy przyszło co do czego ... pustka . Nie mogę się na nic zdecydować , idę spać z jakąś koncepcją , rano już nie wydaje mi się tak dobra . Na razie trzeba kupić i położyć kafle , powoli zaczniemy skupować sprzęty . Z początkiem maja chcemy poszukać kogoś kto zrobi nam meble , przedstawić wstępny projekt , zoorientować się w cenach . Myslę , że do tego czasu uda mi się na coś zdecydować . Jedno wiem na pewno , chcę na środku wyspę , z lekko przedłużonym blatem , który zastąpi stół . Wczoraj poszperałam po internecie trochę pomysłów jest , teraz trzeba to połączyć w jedną całość .

( źródło www.ikea.pl)

podoba mi się takie połączenie kolorów i faktur 

( źródło www.ikea.pl)

o i taka wyspa tylko blat jeszcze bardziej wysunięty 




Pozdrawiam 
P


poniedziałek, 25 marca 2013

Może by tak ...

Pojechać na wakacje ? Taki pomysł zrodził się wczoraj w naszych głowach .  Miesiąc temu w ogóle nie braliśmy takiej opcji pod uwagę , w grę wchodził ewentualnie jakiś weekend . No ale skoro tamta praca "nie pykła" a w nowej chodzę na zmiany z bratową to szło by się dogadać , żeby ona wzięła cały tydzień zmiany za mnie a jak wrócę to ja weznę za nią . Pytanie gdzie . Wyjazd za granicę odpada , bo z kasą krucho a priorytetem jest kuchnia a nie zagraniczne wyprawy . Morze też odpada , bo jednak dojazd też swoje zajmuje , a na więcej niż 7 dni wolnego , czy zastępstwa raczej nie mam co liczyć . No więc - góry :) Konkretnie , Zakopane . Mąż nigdy nie był , ja byłam chyba ze 4 razy ale jako dziecko . I tu pytanie doWas . Ma ktoś może namiary na jakiś nocleg gdzieś w centrum w miarę przystępnej cenie ?
A dziś wolne :) Wysłałam formularz zmiany danych osobowych męża do Warty :) , pozałatwiałam sprawy w banku , przeniosłam nasze kartoteki do innego ośrodka zdrowia , bo mąż ma ostatnio problemy zdrowotne a ja nie mam już dłużej zamiaru się o niego martwić i czy mu się to podoba czy nie po świętach wędruje do lekarza , teraz nie ma już wymówki . Ogarnęłam chatę , swoją drogą nie wiem , jak to się dzieje , że w sobotę chata wysprzątana na błysk a w poniedziałek wygląda jak by tajfun przeszedł :P  pranie zrobione , poskładane , znów zebrała sie sterta do prasowania i tak w kółko . Jutro praca od 13 do 19 , w Środę od 7.30 do 13 , Czwartek i Piątek wolny , i tu weznę się za konkretniejsze porządki  w sobotę praca od 7.30 do 11 i Święta :) Dopiero teraz się zorientowałam , że dziś mamy 7 miesięcy po ślubie . Tradycyjnie przegląd zdjęć ślubnych :P A teraz relaksik jeżynowa herbatka , śliwkowa świeca , czekoladowa maseczka i seriale :)

Pozdrawiam
P

środa, 20 marca 2013

Brak mi czasu

Witam wszystkich :)
Na początek dobre nowiny wczoraj o 14.20 przywitaliśmy na świecie nowego członka naszej rodziny , prześliczną Maję - córeczkę mojego kuzyna :) Mama i malutka czują się dobrze . Zostałam ciocią po raz 4-ty :))

W pracy ok , z etapu uczneń przeszłam na etap pracownik . Dalej potrzebuję pomocy przy wieczornych raportach , ale nikt uczony z nieba nie spadł . W poniedziałek byłam na 3 godziny , wczoraj na 6 .) Jutro po raz pierwszy samodzielnie otwieram sklep . Dziś miałam wolne . Miałam tyle planów , a udało mi się wykonać zaledwie połowę . Stos z rzeczami do uprasowania niemiłosiernie rośnie z każdym dniem , w szafie z niewyjaśnionych przyczyn jest bajzel :P . Obiecałam wgrać zdjęcia ale nie mam czasu , czekam na weekend wtedy może uda mi się wszystko jakoś ogarnąć.
A teraz seriale ( ale po cichutkuuu bo mąż spi w pokoju obok, bo o 2 w nocy znów wyrusza ) potem kapiel , przyszykowanie ciuchów na jutro , budzik na 6.15 i tyle .
Byle do piątku , chociaż dla mnie weekend zacznie się o 19 jak zamknę sklep .

Pozdrawiam
P